Krótka historia teatru

Krótka historia teatru

Niedawno wydana Scena Lublin Jarosława Cymermana, Grzegorza Kondrasiuka i Dominika Gaca, zainspirowała nas do krótkiego przypomnienia rozwoju teatru. Jak wyglądały jego początki? Co sprawdziło się na gruncie Polskim? Zapraszamy do lektury.

Teatr antyczny

Wszystko zaczęło się w antycznej Grecji od obrzędów związanych z Dionizosem. W śpiewanych podczas obchodów pieśni  biesiadnych można znaleźć zalążki komedii. Zupełnie inne korzenie ma tragedia. Ta z kolei początki swe zawdzięcza pieśniom uroczystym.

Chcąc przypisać tragedii greckiej pewne cechy, należałoby przywołać chociażby jej tematykę, opartą na mitach, fatum, rozumianej jako siła sprawcza czyhająca na wybitną jednostkę skłóconą z losem, hamartię – tragiczną winę bohatera, który błędnie rozpoznaje własną sytuację, czy hybris – dumę prowadzącą go do klęski. Do tego trzeba również zaliczyć tragiczną ironię, która wyznacza los bohatera. Wszystko to miało doprowadzić do upragnionego przez widza katharsis, czyli oczyszczenia wynikłego z silnych emocji, wzruszenia ducha. Wyróżnić można również formalne wymogi w postaci przestrzegania zasady trzech jedności (czasu, miejsca i akcji) oraz zasady decorum (stosowności).

Teatr romantyczny

Romantyzm, chcący przemówić do uczuć odbiorcy, bardzo często korzystał z możliwości utworów teatralnych.  Warto jednak pamiętać, że w większości teksty te były niestety niesceniczne. Przykładowo, prapremiera Kordiana Juliusza Słowackiego miała miejsce dopiero w 1899 roku. Słowacki pisał swój utwór z myślą o scenach europejskich, mając świadomość, iż jego wystawienie w Polsce jest niemożliwe, nie tylko ze względu na sytuację polityczną w kraju, ale również brak wystarczających możliwości technicznych polskiego teatru. Na scenie warszawskiej czy krakowskiej tamtego okresu niemożliwym byłoby ukazanie m.in. deszczu tysiąca szatanów.

Teatr romantyczny jest więc teatrem nie ducha, lecz ambicji. Podczas gdy teatr antyczny charakteryzował minimalizm, teatr romantyczny pełen jest gestów i wielkich słów.

Teatr pozytywistyczny i młodopolski

Po utracie przez Polskę niepodległości teatr nie spełnia już prymarnie funkcji humanitarnej, ani funkcji narodowotwórczej utrzymania polskości. Teraz teatr staje się ostoją idei społecznych.

Warto dodać, iż teatr pozytywistyczny opierał się na tematach historycznych, gdyż czerpał z historii Polski i Słowian, oraz na problemach mieszczańskich, a główny prym wiodły: komedia mieszczańska, obyczajowa, farsy i operetki. Teatr mieszczański ukazywał codzienność zwykłych ludzi, proste zdarzenia i tragedie omyłek, a wypełniał je humor językowy i sytuacyjny.

Teatr XX wieku

Do końca epoki pozytywizmu, głównym głosem decyzyjnym w polskim teatrze byli uznani aktorzy, dla których niejednokrotnie pisane były role w przedstawieniach. W momencie wkroczenia w dobę XX wieku zaczyna się zwiększać rola reżysera, który coraz śmielej i pewniej decyduje o strojach, scenografii i niweluje grę przesady. Powstają pierwsze faktyczne interpretacje sztuk (a nie jedynie ich sceniczne odczytania). Aktorzy w teatrze krakowskim zaczynają grać w głębi sceny, porzucając dotychczasową statyczność.

Prężnie rozwijał się w tym czasie również teatr lwowski, w którym dostęp do nowości teatralnych był nieograniczony. Wystawiano na jego deskach także liczne ekspresjonistyczne i symboliczne dramaty.

Wiek XX to już początek rozwoju kinematografii, a tym samym opozycji teatr-kino, sztuka-film, żywe-martwe, niszowe-popularne, wysokie-niskie.

 

Źródła:

Dramat i teatr pozytywistyczny, T. 1, red. Ratajczak D., Wrocław: Wiedza o Kulturze, 1992.

Kowalczykowa A., Dramat i teatr romantyczny, Warszawa: IBL, 1997.

Chodkowski R. R., Teatr grecki, Lublin: TN KUL, 2003.

Reklamy

Styl naukowy a popularnonaukowy

Styl naukowy a popularnonaukowy

Styl naukowy kojarzy nam się w pierwszej kolejności z hasłami w encyklopediach, podręcznikach szkolnych czy akademickich. Często nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że czytamy tekst, który napisany jest właśnie w tym stylu. Jak to możliwe?

Co to jest styl naukowy?                

Styl naukowy, obok stylu potocznego, urzędowego oraz artystycznego jest jednym z głównych charakterów tekstowych, jakie można wyróżnić w języku polskim. Charakteryzuje się przede wszystkim występowaniem słownictwa specjalistycznego, ścisłością sformułowań, służy orzekaniu o rzeczywistości w sposób możliwie obiektywny, przekazywaniu faktów na temat świata nie zaś sądów o tych faktach, stąd też dążenie do racjonalnego ujęcia tego, o czym jest mowa – zarówno przez uporządkowanie logiczne tekstu, jak również konfrontowanie oraz zestawianie obok siebie różnych faktów. Warto dodać, że wśród tych wartości stoi jeszcze abstrakcyjność przejawiająca się terminologią oraz pojęciami nazywającymi procesy umysłowe, jakie musiały zostać wykonane, by tekst powstał.

Terminy naukowe lub specjalistyczne są w tekstach naukowych poddawane definiowaniu, a informacje, które mogą nie być do końca jasne dla odbiorcy – doprecyzowywaniu; tu jednak pojawia się istotny czynnik zewnętrzny o którym autor zawsze musi pamiętać, a który decyduje o charakterze napisanego tekstu.

Mowa oczywiście o odbiorcy.

Jeśli dziwi nas, że tekst, który właśnie przeczytaliśmy był dla nas zrozumiały, a był tekstem naukowym – tak naprawdę nie ma w tym wcale nic dziwnego. Dobrze napisany tekst naukowy, dostosowany do dobrze sprofilowanego odbiorcy można powiedzieć, że czyta się sam.

Styl naukowy ma informować, czemu służą jego odmiany. Cztery odmiany stylu naukowego: teoretycznonaukowy (który służy porozumiewaniu się ze sobą specjalistów danej dziedziny, np. monografia, rozprawa); dydaktycznonaukowy (służy kontaktom specjalisty z adeptem danej specjalności, np. wykład, dyskusja); praktycznonaukowy (używany w sferze zastosowań nauki, np. raport); oraz popularnonaukowy (ukształtowany przez kontakt specjalista-niespecjalista, np. recenzja).

Przypisanie poszczególnych tekstów do konkretnych odmian stylu jest jednak dość umowne, ponieważ to sposób napisania tekstu, to w jakim stopniu realizuje wartości stylu decyduje ostatecznie z jakim rodzajem tekstu mamy do czynienia.

Literatura popularnonaukowa

Teksty literackie pisane stylem popularnonaukowym, czyli literatura popularnonaukowa mogą być realizowane przede wszystkim w dwóch kombinacjach i w ich obrębie na inne szczegóły odbiorcy będą zwracać uwagę.

Książka popularnonaukowa może stać się przedmiotem zainteresowania zarówno przeciętnego odbiorcy niespecjalisty, jak i może zostać poddana krytycznej ocenie innego specjalisty z danej dziedziny. W tym drugim przypadku specjalista oceniający książkę będzie zwracał uwagę na to, jak właściwą i rzetelną wiedzę autor zamieścił w swojej publikacji oraz czy w przystępny sposób starał się przekazać ją odbiorcy. Pokrewny autorowi specjalista dysponuje wiedzą naukową i wie, co autor uproszczenie przekazać próbował.

„Otwarte okna dziecięcych możliwości” Beaty Głodzik to książka popularnonaukowa o szansach rozwoju w procesie dojrzewania dziecka, która stanowi zarówno lekturę dostosowaną do przeciętnego odbiorcy – rodzica, jak i pedagogów, którzy poszukują wiarygodnej, lecz nieco mniej uwikłanej w dogmaty tekstów naukowych, literatury specjalistycznej.

Literatura popularnonaukowa to szansa na zdobycie nowej wiedzy!

 

Źródło:

Stanisław Gajda, Styl naukowy, [w:] Współczesny język polski, red. J. Bartmiński, Lublin 2001.

 

Opowiadanie – mała, ale wielka forma narracji

Opowiadanie – mała, ale wielka forma narracji

Opowiadanie to jeden z podstawowych sposobów codziennej komunikacji. Kiedy opowiadamy znajomym, co nam się przydarzyło, jak minęła nam droga do pracy – konstruujemy nie do końca świadomie oralną wersję opowiadania. Dziś kojarzy się nam ono przede wszystkim z gatunkiem epiki. Sięgnijmy jednak do początków.

Początki opowiadań

Początków opowiadania można by szukać w ustnych przekazach trubadurów, którzy podróżując zbierali historie i przekazywali je kolejno napotykanym ludziom.  Jedna z literaturoznawczych teorii mówi, iż tak powstały chociażby takie utwory, jak leżąca u podwalin cywilizacji europejskiej Iliada. A w której jakże istotne dla jej konstrukcji stałe epitety świadczą między innymi o stopniowym narastaniu kolejnych części tego utworu przy jednoczesnej próbie zachowania spójności.

Mała forma narracyjna jaką jest opowiadanie doczekała się złotego okresu w epoce pozytywizmu. U podłoża zainteresowania opowiadaniami w literackich środowiskach należy doszukiwać się adekwatności cech opowiadania do ówczesnej sytuacji polskiej literatury w nieistniejącym państwie pod zaborami. Tym samym do publikowania utworów w prasie potrzebne były przede wszystkim teksty dynamiczne, zwięzłe. Jednocześnie opowiadanie to gatunek, który daje szerokie spektrum możliwości autorowi – w przeciwieństwie do noweli charakteryzuje je większa swoboda formy i dowolność kompozycji: opisy, dialogi, czy bohaterowie drugoplanowi. Warto pamiętać, że w pozytywizmie opowiadania pisały takie polskie legendy epiki jak Orzeszkowa, Prus, czy Sienkiewicz.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku prozy dwudziestowiecznej oraz współczesnej, by wspomnieć choćby takie nazwiska jak Bruno Schulz, czy debiutujący opowiadaniami Łukasz Orbitowski oraz Szczepan Twardoch. Nie ma więc nic złego w nazwaniu opowiadań literackimi wprawkami warsztatowymi.

Orzekanie o rzeczywistości

Z językoznawczego punktu widzenia opowiadania należałoby traktować jako jeden z podstawowych mechanizmów codziennej komunikacji. Klasyczny przykład: kiedy dziecko wraca ze szkoły opowiada rodzicom o tym, jak minął mu dzień. Gdybyśmy nie opowiadali, trudno byłoby mówić o jakiejkolwiek wymianie doświadczeń, zgodzicie się? Sama nazwa gatunku już zawiera w sobie wskazówkę, co do prymarnej formy opowiadania – ‘powiadać’, a więc ‘mówić’ o czymś, co się wydarzyło.

Kiedy czegoś się boimy, opowiadamy nasz sen, rozmawiamy na temat minionych wakacji – za każdym razem tworzymy mikroopowiadania w celu komunikacji. Ich ulotność, codzienność i nieraz cechująca je duża prostota decydują o tym, że rzadko zwracamy uwagę na tę małą formę narracji; chyba jedną z najbliższych i stale towarzyszących człowiekowi.

Gatunek literacki

Ma więc trzymać w napięciu, dzięki dynamicznej akcji, być zwięzłe, ale treściwe – zarówno w przypadku opowiadań pisanych, jak i tych mówionych inwentarz cech pozostaje niezmienny. Różnica natomiast ogranicza się do możliwości opowiadającego oraz pisarza.

Świat przedstawiony zostaje zarysowany w podstawowych i najbardziej istotnych szczegółach, co daje wrażenie literackiego mikrokosmosu. Wszystko dąży do momentu kulminacyjnego, jak najwyraźniej zaznaczonego.

Jeśli szukacie formy literackiej, która pozwoli wam wsiąknąć w świat przedstawiony, ale która nie byłaby przydługa i nurząca,  za to chwytliwa, trzymająca w napięciu i zwięzła – opowiadanie jest właśnie dla was. Jeśli dodatkowo zaczytujecie się w książkach z gatunku fantasy koniecznie sięgnijcie po Ostatnią zimę Rafała Sawickiego.

 

Źródła:

Stanisław Sierotwiński, Słownik terminów literackich: teoria i nauki pomocnicze literatury, Wrocław 1986.

Współczesny język polski, red. Jerzy Bartmiński, Lublin 2001.

Jak napisać dobre streszczenie?

Jak napisać dobre streszczenie?

Streszczenia są przydatne w pracach naukowych, popularnonaukowych czy tekstach literackich. Krótkie formy wypowiedzi potrafią dać w kość, ponieważ nie jest łatwo w tak krótkim tekście odzwierciedlić wszystkich najważniejszych informacji. Na szczęście jest kilka trików, które pomogą napisać dobre streszczenie.

Schemat streszczenia 

 

Zacznijmy od schematu streszczenia:

{TEMAT, REMAT

+

(AUTOR, ODBIORCA, OPERACJE, METODA, MATERIAŁ, ZAŁOŻENIE, INTENCJE, IDEA)}

Niezbędne elementy streszczenia

 

Wyróżniamy dwa niezbędne elementy w tworzeniu tego typu wypowiedzi. Jest to temat i remat.

Temat – to, o czym jest mowa w tekście.

Pytania pozwalające określić temat tekstu:

– O czym się mówi w tekście?

– Czego dotyczy tekst?

– Jaka jest główna myśl/problem tekstu?

Remat (gr. rhema: orzekanie) – to, co się na dany temat mówi.

Pytania pozwalające odtworzyć i zreferować remat tekstu:

– Co na temat problemu zostało powiedziane w tekście?

– Co autor tekstu mówi w nim o głównym temacie/problemie?

 

Fakultatywne elementy streszczenia

Wyróżniamy osiem elementów fakultatywnych tego typu wypowiedzi. Jest to:

– Kto napisał tekst? Nadawca/autor

– Do jakiego odbiorcy tekst jest adresowany? Odbiorca/adresat

– Co robi (jakie operacje wykonuje) autor w płaszczyźnie: badawczej, poznawczej, logicznej, językowo-informacyjnej, kompozycyjnej? Operacje

– Na jakiej podstawie materiałowej, empirycznej opiera autor swoje stwierdzenia? Materiał

– Na jakich założeniach (teoretycznych) opiera autor swoje stwierdzenia? Założenia

– Jakimi metodami posługuje się autor w dochodzeniu do stwierdzeń? Metoda

– Z jaką intencją (celem) wypowiada się autor? Intencje

– Jaka jest ogólna idea (koncepcja, myśl przewodnia) tekstu? Idea

Postaraj się odpowiedzieć na te pytania, a napiszesz dobre streszczenie.

 

Błędne streszczenie to takie, które:

  • zawiera informacje inne niż zawarte w temacie lub remacie,
  • zawiera: dialogi, fragmenty tekstu, opinie czytającego tekst, polemikę czytającego z jakimś stwierdzeniem z tekstu,
  • ma więcej niż jedną stronę (prawidłowe streszczenie ma około 200 słów – pół stronicy).

 

Bibliografia:
J. Bartmiński, S. Niebrzegowska-Bartmińska, Tekstologia, Warszawa, 2011.

Partykuła. Emocje w słowach

Partykuła. Emocje w słowach

Umiejętność właściwego posługiwania się językiem ułatwia komunikację z ludźmi, a także usprawnia pracę nad książką czy innymi formami związanymi z tekstem. Dlatego też dzisiaj o rodzajach partykuł oraz spornej kwestii partykuły nie, która jest niesłychanie ważną częścią naszego języka. Gotowi?

Definicja

Partykuła to niesamodzielna i nieodmienna część mowy, nadająca wyrazom lub całemu zdaniu swoisty odcień znaczeniowy. Wystarczy dodać do wypowiedzi partykułę np. no, niech, by, nawet, właśnie i niekiedy wszystko nabiera innego znaczenia. Z pewnością sami bardzo często doświadczacie. Ale należy pamiętać, iż partykuły nadają wypowiedziom różny sens. Jej użycie w zdaniu pozwala na bardziej emocjonalne nacechowanie komunikatu, a to niezwykle ważna funkcja języka.

Partykuła: rodzaje

W gramatyce języka polskiego znajdziemy 11 rodzajów partykuł. Niektóre z nich mogą być dużym zaskoczeniem. Oto rodzaje partykuł:

  • akcentująca: się (pisze się),
  • mnożna: razy (dwa razy),
  • ograniczająca: tylko (uczył się przyrody tylko dwa lata),
  • przecząca: ani, nie (ani mi się śni!),
  • przypuszczająca: by, chyba (chyba by tego nie chciał),
  • pytająca: czy, li (Czy muszę to zanieść? Znaszli ten tekst?),
  • rozkazująca: niech, niechaj (Niech Pani wejdzie! Niechaj nikt nie zaczyna beze mnie!),
  • twierdząca: tak (właśnie tak),
  • wątpiąca: bodajże (było to bodajże w sobotę),
  • wzmacniająca: -no, -ż, -że, -żeż (Chodź no! Gdzież on jest? Mówże ciszej! Ożeż ty orzeszku ;),
  • życząca: oby (Oby tak było!).

Na szczęście na co dzień nie musimy rozróżniać partykuł. Są tak ważne i potrzebne w języku, że uczymy się ich jako małe dzieci. Stąd po prostu wiemy, jak ich używać.

Pisownia partykuły nie

Często mamy dylemat: zapisać to łącznie czy rozdzielnie? W słownikach ortograficznych możemy znaleźć odpowiedź na wiele pytań dotyczących pisowni, ale na dłuższą metę może się to stać uciążliwe. Wystarczy telefon z dostępem do internetu, by mieć dostęp do ogromnej bazy informacji. Internet jest wspaniałym wynalazkiem, ale zawsze sprawdzajcie, czy źródło jest wiarygodne 🙂 To lecimy:

Pisownia łączna partykuły nie:

z rzeczownikami: nieufność, niepokój, nieszczerość, niewiara, ale Nie wiara, ale praca pozwoli ci osiągnąć sukces; Nie pies, lecz kot wypił mleko;

z przymiotnikami w stopniu równym: niemiły, nieładny, nieciekawy, niedobry, ale Nie dobry, lecz genialny pomysł;

z przysłówkami (pochodzącymi od przymiotników): niemiło, niedobrze, niedrogo, nieładnie, ale Kasia ubrała się dziś nie ładnie, lecz wręcz groteskowo;

Pisownia rozdzielna partykuły nie:

przed czasownikami: nie dopisała, nie odwzajemniła, nie napisał, nie zrobił, ale wyjątek stanowią czasowniki utworzone od rzeczowników z przedrostkowym nie, np. niepokoić: Nie będę cię już dzisiaj niepokoić;

przed rzeczownikami: nie chłopak, nie samochód, nie nienawiść, nie wiatr;

przed liczebnikami: nie jeden, nie drugi, nie wszyscy, nie czworo, ale niejeden w znaczeniu wielu: Niejeden z nas tam był;

przed zaimkami: nie wy, nie nasze, nie ten, nie swój, ale nieswój = niezdrów, skrępowany, spięty: Otoczony fotoreporterami, tłumem fanów debiutujący aktor czuł się nieswój w nowej roli życiowej;

przed partykułami: byle, lada, np. Na otwarcie galerii zaprosiliśmy nie byle kogo, Dzięki przypadkowi udało mu się zdobyć nie lada prezent;

przed przysłówkami niepochodzącymi od przymiotników: nie bardzo, nie wszędzie, nie dosyć, nie zaraz, ale niebawem, nieraz ( = często), niezbyt;

przed przymiotnikami i przysłówkami w stopniu wyższym i najwyższym: nie lepsza, nie gorsza, nie najgorsza, nie najlepszy, nie najgorszy, ale niegrzeczny – najniegrzeczniejszy, niegrzecznie – najniegrzeczniej.

No i dotarliśmy do brzegu. Teraz już wiecie, dlaczego partykuła jest tak istotna w języku polskim. Jest niezbędna w codziennej komunikacji, głównie dlatego, iż dzięki niej wyrażamy emocje, a to jest w naszym życiu najważniejsze 😉

 

źródło: Nowak, A. Wójtowicz (red.), E-edytorstwo: edytorstwo w świecie nowych mediów, Lublin, 2013.

Daj dychę! Zbieramy na kolejną publikację

Daj dychę! Zbieramy na kolejną publikację

Pamiętasz powieść „Czerwień Humeru„? Udało nam się ją wydać dzięki wsparciu wspaniałych ludzi: miłośników literatury fantasy, zapalonych czytelników, wspierających kulturę i samego autora — Rafała Sawickiego. Nasza zbiórka, zorganizowana na portalu Wspieram Kulturę, zakończyła się sukcesem. Radości nie było końca, wspierających obdarowaliśmy prezentami, a powieść wreszcie mogła pojawić się w internetowej księgarni Przecinka. Kiedy nadarzyła się okazja przygotowania do publikacji kolejnego dzieła — Milczenie satyra autorstwa Kamila Chachuły — postanowiliśmy skorzystać ze sprawdzonej już ścieżki finansowania i ponownie wystartowała internetowa zbiórka. Tym razem również szczerze liczymy na pomoc wspierających kulturę! Projekt Milczenie satyra — cykl esejów Kamila Chachuły można wspomóc za pośrednictwem, zaprzyjaźnionego portalu, Wspieram Kulturę, a konkretnie pod tym linkiem. Liczy się każda wpłata, dlatego tegoroczną zrzutkę organizujemy pod hasłem: Daj dychę!

Dlaczego wydanie tej publikacji jest dla nas tak ważne? Ponieważ autor to niezwykle utalentowany młody człowiek, który zgłosił się do nas z już ukształtowanym stylem, wyrazistością i imponującymi doświadczeniami literackimi. Teksty Kamila są połączeniem tradycji i awangard literackich, eksperymentem stylistycznym, a tym samym ewenementem, odmiennym od tego, co można nazwać standardem. Chcemy, aby publikacja objęła cykl krótkich utworów, powiązanych ze sobą jedynie tematem przewodnim i osobą autora. Każda z części owej serii będzie miała indywidualny projekt typograficzny, odpowiadający jej tematowi. Kompozycja oraz walory edytorskie będą odpowiadały współczesnym sposobom lektury. Można je czytać wygodnie na różnych nośnikach: w podróży, do porannej kawy albo tuż przed snem. Nie są to rozległe traktaty, a zwarte, choć gęste od trafnych uwag i spostrzeżeń, eseje.

projectBig
Kamil Chachuła jest osobą niezwykle wrażliwą, czego wyraz daje w swoich esejach. Źródło: archiwum prywatne autora.

 

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy tej przepięknej treści nie ubrali w ciekawą formę. Dlatego Milczenie satyra przygotujemy w formie najnowocześniejszego ebooka: z przypisami w formie interaktywnej, aktualnymi i archiwalnymi zdjęciami miejsc, do których autor się odnosi oraz jego własnoręcznymi ilustracjami. Dzięki nowym technologiom edytorskim możemy przenieść się niemal fizycznie w świat opisywany przez Kamila, widzieć to, co on i przechadzać się po tych samych uliczkach choćby starego Lublina. Wszystko to uczyni lekturę zbioru naprawdę niezwykłą.

projectBig-2
Dodatkowym autotem „Milczenia satyra” będą odręczne ilustracje autora, którymi ozdobimy wnętrze książki. Źródło: prace własne autora.

Jesteś przekonana Droga Czytelniczko? A czy ty Drogi Czytelniku już zerkasz z zapałem na stronę zbiórki? Mamy nadzieję, że tak i gorąco Was zachęcamy do udzielenia nam ponownie kredytu zaufania w postaci wpłaty do projektowej kieszeni. Szczerze na Was liczymy, a z doświadczenia wiemy już, że nie zawodzicie.

Pamiętaj więc, że możesz dorzucić się do zbiórki, wpłacając nawet niewielkie kwoty. Potrzebne linki znajdziesz tutaj. A jeśli już jesteś głodny twórczości Kamila, zapraszamy  do lektury jego tekstów, które ukazują się na blogu Egzystencjalne bluzgi.

Konferencja „Między książką a e-książką” pod przecinkowym patronatem

Konferencja „Między książką a e-książką” pod przecinkowym patronatem

Zdolni studenci UMCS-u zorganizowali drugą edycję ogólnopolskiej konferencji naukowej „Między książką a e-książką”. Cel był jeden: próba znalezienia odpowiedzi na pytania dotyczące pracy edytora, redaktora, czy też kierunku rozwoju tradycyjnej i współczesnej sztuki edytorskiej. Nie zabrakło także wątków dotyczących stanu rynku książki oraz specyfiki procesu wydawniczego. A tam gdzie o książkach, tam i my!

Uwierzcie, dyskutować było o czym, bo XXI wiek uznać można  za okres wielotorowego rozwoju rynku czytelniczo-wydawniczego. W zasadzie teza ta towarzyszyła młodym naukowcom przez cały okres trwania obrad. Dlatego tak bardzo cieszy nas, że mogliśmy uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Konferencja: temat pierwszy – E-książka

Prelegenci zauważyli, że współcześni wydawcy projektują e-książkę w sposób minimalistyczny. Wnioski te przedstawiono na podstawie porównania jej z tradycyjną formą.

Warto podkreślić, iż minimalistycznych rozwiązań nie tworzy się minimalnym nakładem pracy. Jest dokładnie odwrotnie! Bo teksty komputerowe bogate są w rozwiązania edytorskie, jakich nie można „zmieścić” w tradycyjnej książce. Otwiera się tu całe bogactwo hiperłączy, załączników multimedialnych, a także możliwość interakcji.

Realizacją współczesnego e-booka jest „Czerwień Humeru”.

Konferencja: temat drugi – Książka

Prelegenci starali się udowodnić, że tradycyjna książka wcale nie musi być nudna. I słusznie! Dowodem może być chociażby książka artystyczna, która łączy literaturę ze sztuką, czy równe eksperymenty z formą. Studenci nader często wiązali współczesną książkę tradycyjną z zagadnieniami tak zwanej literatury totalnej – liberatury.

Książka tradycyjna nie jest formą skostniałą. Funkcjonuje na rynku obok dynamicznie rozwijającego się internetu. Dlatego też coraz częściej mówi się o różnych wpływach nowych mediów na książkę tradycyjną.

Realizacją książki tradycyjnej z wyraźnymi wpływami nowych mediów jest „Otwarte okna dziecięcych możliwości”.

Spełniać marzenia pisarza

Gościem specjalnym konferencji „Między książką a e-książką” był Jakub Koisz autor książki „#YOLO”. Głównym tematem rozmowy z pisarzem była kwestia współpracy autora z wydawcą, a także to, jak przebiega proces pisania.

Pisarz zdradził, co stanowi dla niego impuls do tworzenia – książka ma odpowiadać na kwestie, które aktualnie jego jako człowieka intrygują, uderzają.

Jakub Koisz, opierając się na swoich doświadczeniach wydawniczych, apelował o rozwagę i poszanowanie swojej pracy przez każdego z twórców. Argumentował, że nie należy zapominać, iż książka, czy inny wytwór umysłu ludzkiego, to efekt ciężkiej i często długiej pracy.

Podkreślał, że początki na rynku książki nie są łatwe – wiele zależy od debiutanta, zwłaszcza w materii promocji. Problem narasta, kiedy autor nie jest znany w ogóle, nie tylko na rynku wydawniczym. Wtedy promocja wymaga wylania siódmych potów. Sukces jest jednak przez to jeszcze cenniejszy.