Pisanie tekstu zaczyna się o wiele wcześniej niż sam akt pisania. Dlatego tak ważne jest podjęcie kilku decyzji i obmyślenie planu zanim palce dotkną klawiatury. Do pytań kluczowych należy: „Jak poprowadzić czytelnika?”. Narracja pierwszoosobowa jest całkiem atrakcyjną propozycją.

Narrator to przewodnik

Wyjmując narratora z rozważań nad teorią dzieła literackiego pamiętajmy przede wszystkim, że jest on przewodnikiem i dlatego stanowi jeden z najważniejszych elementów budujących tekst epicki. Nie bez znaczenia jest przecież to, w jaki sposób zwracamy się do czytelnika oraz jak chcemy mu przedstawić świat przedstawiony.

Podstawową opozycją problematyki narracji okazało się rozróżnienie tzw. narracji opowiadanych (ang. telling), kiedy to czytelnik informowany jest o wydarzeniach, a niekoniecznie w nich „uczestniczy”, oraz pokazywanych (ang. showing), które opierają się właśnie na zaangażowaniu czytelnika w dziejące się gdzieś z boku głównej akcji wydarzenia.

Za podstawową klasyfikację zwykło przyjmować się „szkolny” podział na narrację pierwszoosobową (całkiem dobrze sprawdza się np. w literaturze popularnonaukowej) i trzecioosobową (często spotykaną w beletrystyce) ze względu na osobę oraz narratora wszechwiedzącego i o ograniczonych kompetencjach poznawczych, patrząc na zakres wiedzy narratora.

Narracja pierwszoosobowa

Co to znaczy dla naszego utworu i sposobu jego recepcji przez czytelnika, jeśli zdecydujemy się na narrację w 1. osobie?

Narrator pierwszoosobowy to bohater utworu, który zdaje się jest bliżej czytelnika dzięki swojej subiektywnej ocenie. Nie wszystko, co robi i uważa bohater będący narratorem musi być właściwe. Czytelnik ma więc możliwość pełniejszego ocenienia jego postępowania, jednocześnie nie mając wiedzy całościowej o świecie przedstawionym. Czytelnik wie tylko tyle, ile wie narrator-bohater, widzi tyle, co on. Pozostaje niejako w jego głowie z możliwością obserwacji świata oczami bohatera.

Bohater, który wprowadza czytelnika w świat przedstawiony ciągnąc go za rękę, nie może wiedzieć i wiedzieć wszystkiego, ale nie należy poczytywać to za minus. Jeśli zależy nam na elemencie zaskoczenia, ten sposób narracji pozwoli na jego lepszy efekt.

Warto też pamiętać, że narracja pierwszoosobowa pozwala na wprowadzenie języka środowiskowego – slangu, profesjolektów lub żargonu – do języka „myślenia” w utworze. Pozwala to na uwiarygodnienie narratora, a utwór zostaje wzbogacony o dodatkowe wartości językowe.

Narrator nie musi być jeden

Równie istotny jest idiolekt postaci, który będzie lepiej zauważalny, jeśli w narracji pierwszoosobowej posłużymy się więcej niż jednym narratorem. By odróżnić bohaterów – i jednocześnie narratorów – od siebie możemy wprowadzić indywidualne dla każdej z postaci powiedzenia, czy język gwarowy.

Oparcie narracji pierwszoosobowej na więcej niż jednym narratorze pozwoli również na wyjście z impasu, jakim jest węższa perspektywa oglądu świata przedstawionego dla czytelnika.

Narracja pierwszoosobowa jest więc otwarta, taka, w której narrator nie chowa się za postaciami, ale nimi jest. Daje to inne możliwości odbioru tekstu i postaci.  Narrator ma bowiem wpływ na wypowiedź końcową dzieła.

 

Źródła:

Markiewicz, Narrator i autor w światowej teorii literatury, Pamiętnik Literacki nr 85/4, 1994.

Markiewicz, Autor i narrator w badaniach literackich, Warszawa 1983.

Sławiński, Semantyka wypowiedzi narracyjnej, [w:] Dzieło, język, tradycja, Warszawa 1998.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s